Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 853 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

...żeby...

środa, 14 stycznia 2009 16:49

...ostatkiem sił trzymam nerwy na wodzy...drobnostki wyprowadzają mnie z równowagi...mam ochotę krzyczeć i kopać...chcę wyjść z domu...chcę uciekać...chcę palić...będę znowu palić...będę pić i żyć tak, jak mi się podoba...i nie będę już nic udowadniać...zwłaszcza tego, że jestem dobrą, grzeczną dziewczynką, która tylko zgubiła drogę w ciemnym lesie...i niech sobie myśli, co chce ten, co to dla niego chciałam być kimś innym...żeby pokazać, sobie, innym, jemu...bo co on mnie w sumie obchodzi...bo ja go chyba niewiele...
...zapomniałam wczoraj obejrzeć "Psychozy" Alfreda Hitchcocka...drażni mnie nawet to...


...czytam: Henryk Worcell "Zaklęte rewiry"...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (25) | dodaj komentarz

...poproszę...

piątek, 09 stycznia 2009 20:09

 

...zwijam się intelektualnie...cały dzień nie odchodzę od kompa, czytając durne fora i ogladając jak społeczeństwo, dumnie i zgodnie jak jeden mąż, dodaje na "nk" zdjęcia z imprez, balów i wyjazdów sylwestrowych...piję zimne herbaty...przeżywam katusze z powodu zapachu nowego szamponu przeciwłupieżowego, którego głównym składnikiem jest jakieś śmierdzące zielsko...nie odzywam się z rodzicami...to znaczy oni nie odzywają się do mni... i znów mam domowe przedszkole z opiekunami, którzy stosują jakieś dziwne metody wychowawcze na mnie - starego konia...więc jako, że mam teraz czas na rozmyślania, stwierdzam, że współcześnie miłość jest jedynie reliktem przeszłości...co za tym idzie, nie ma co na nią liczyć...postanawiam więć wziąść sprawy w swoje ręce i  wyostrzyć wzrok na kawalera, który zdolny ze mną wytrzymać, roztoczy nade mną swoje skrzydła, zapewni spokojną przyszłość, zaproponuje zamążpójście i uwolnieni spod niezdrowej opieki rodzicielskiej, którą jestem obecnie otoczona...i duszę się...i wściekam...i lecą mi łzy...i nie mam apetytu...i praktycznie nic nie jem...poproszę jakieś antydepresanty, panie doktorze...ja chyba wariuję, moi państwo...wariuję...


...czytam: Shan Sa "Cesarzowa"...


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

...mało...

piątek, 09 stycznia 2009 1:01

 

...aktualnie wprowadzanie się w stan nietrzeźwości wywołuje u mnie poważne wyrzuty sumienia...po miesiącu prowadzenia życia spokojnego, cholernie przewidywalnego i bezimprezowego, wczoraj dałam sobie na luz...niepotrzebnie...dziś cały dzień przespany, zmarnowany...głowa pęka, w żołądku pusto, mdli, a w lutrze widze jakiegoś zdegerowanego potwora...mało tego, sam robię sobie pogadankę na temat swojego postepowania i sama się pouczam, że tak nie wolno i nie trzeba...fiksuję znaczy się...


...czytam: Mariusz Maślanka "Kroki"...


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

...gorzej...

środa, 07 stycznia 2009 12:51

 

...za trzy godziny idę na kawę ze znajomą...idę połazić z nią po sklepach...bleee...wolę dom, wolę książki...kawę w domu i zimowy pejzaż za oknem...ale ja w tym domu też dużo się smucę...za dużo...źle sypiam...śnię o wężach, starych dworcach, drewnianych figurkach afrykańskich bożków...miliony myśli i obrazów przesuwają się w mojej głowie...w takie same dni, w bezsenne noce...niektóre z nich wracają, niektóre są nowe...wszystkie są negatywne, zgodnie...myślę, że jeśli nauczę się żyć sama, nie spotykać się, nie potrzebować nikogo i jeśli nie zwariuję gdzieś w pół drogi, to będzie dobrze...gorzej, jak będzie źle...zmieniać swój charakter tak jakby na siłę...bo mnie zawsze do ludzi i wśród ludzi...a teraz, że wszyscy to swołocz i chołota...nic nie warta...i że ja nie potrzebuję...i ciepła, i drugiego człowieka też...czy to się uda...czy to się da...?...oszukiwanie...bo jeśli tyle można wmówić innym, to czy sobie też...?


...czytam: Mariusz Maślanka "Jutro będzie lepiej"...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

...od tego...

poniedziałek, 05 stycznia 2009 23:16

 

...chyba kupię sobie czapkę...ostatni egzemplarz miałam chyba w szkole podstawowej...od tego czasu lepiej było  marznąć i  mieć chore zatoki, niż zniszczoną fryzurę...czyli brawo za głupotę...a mróz coraz większy...wiatr coraz silniejszy...tylko śniegu mało...ale jest atmosfera...ja się kocham w zimie...

 

...czytam: Paulo Coelho "Brida"...

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

...zaciera się...

niedziela, 04 stycznia 2009 22:20

 

...spędzony w domu sylwester...z własnej woli, tak jak się chciało...noc jak każda inna noc...za oknem znów śnieg, niech pada...ciągle książki, kawy...palić zachciewa się czasem, ale po papierosa nie sięgam...meczą mnie znajomi, ludzie...chcę być sama...choć nadal żyję nocnym życiem, bo inaczej nie potrafię, to jest ono inne...noc jest magiczna, daje spokój... noc otula jak ciepły koc...wtedy literatura smakuje najlepiej...coraz więcej czytam i przestaję słuchać innych, słuchać o ich sprawach...myślami jestem gdzieś bardzo daleko...mój świat jest chwilowo tylko w książkach...nigdzie indziej...czasem mam wrażenie, że zaczynam przestać odróżniać te światy...zaciera się rzeczywistość...

 

...czytam: Jostein Gaarder "Maja"...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

...proszę...

sobota, 20 grudnia 2008 11:48

 

...proszę państwa, jest śnieg...byle jaki, bo byle jaki, ale jest...proszę państwa ciche dni z rodzicami dociągnęły już do pełnego tygodnia...brawooooo...z przygotowań świątecznych jestem całkowicie wyłączona i zupełnie odsunięta od wszystkiego...czuję się z tym fajnie niezbyt...to siedzę w swoim zielonym pokoju, co to niby ma uspokajać...to tak sobie siedzę i czytam, i kawy piję...i widzę, że ja to się chyba między ludzi nie nadaję...


...czytam: Bohumil Hrabal "Lekcje tańca dla starszych i zaawansowanych"...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

...czy...

piątek, 19 grudnia 2008 16:58

 

...już wiem, że już nie pracuję, nie stażuję...że gotuję, ale nie jem...za oknem leci śnieg i deszcz...naraz...nie chcę tak...chcę śniegu...świąt nie czuję nic a nic...nie chcę ich...chcę, żeby było nijako i monotonnie...żeby wszystko było poukładane...jak w cholernym pudełeczku...pani w biurze pracy z okazji świąt życzy mi fajnego faceta...czy oni w tych urzędach naprawdę wszystko o nas wiedzą...he he...

 

...czytam: Judy Fathallah "Chuda"...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

...bo...

środa, 17 grudnia 2008 10:59

 

...nie jestem w pracy...bo tego, czy ja jeszcze pracuję, nie wie nikt...ani ja, ani moje szefowe, ani pani w urzędzie pracy nie wie też...to ja idę na parę godzin do biura, albo nie idę...jutro wszystko będzie jasne...to teraz siedzę w domu...leci w radio rock...kawa, jak zawsze już zimna...rozkręcam grzejniki na maksa...wchodzę na wagę i myślę, że jak jeszcze mi zniknie sześć kilo to będę już chuda, spokojna i szczęśliwa...z moimi książkami, z moimi myślami...z życiem, w którym nie ma miejsca dla nikogo więcej...

 

...czytam: Mario Puzo "Ojciec Chrzestny"...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

...za...

niedziela, 14 grudnia 2008 17:02

 

...za oknem ciemno i wietrznie...za oknem trochę jesień, wiosna trochę...wino nie zawsze jest dobre i romantyczne...dziwne się rzeczy dzieją...kiedy już się od poniedziałku pracować nie będzie i znów za bardzo się nie wie, w co ręce włożyć i po co...i ten chłopak, co się po życiu mi poniewiera, to niech już sobie idzie, bo nie mam dla niego miejsca chyba...i najchętniej to już niczym się nie martwić, nie wychodzić z ciepłej pościeli, śnić długie sny i słuchać muzyki, co ją pan Kydryński tak miło w radio puszcza...

 

...czytam: Mario Puzo "Ojciec Chrzestny"...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

...i się...

wtorek, 25 listopada 2008 22:51

 

...a kiedy świat już leży pod śniegiem, jestem bardzo, bardzo spokojna...świat pod białą kołdrą śpi, a ja z nim...a kiedy robi się już naprawdę smutno to się ogląda zdjęcia bardzo chudych dziewczyn...i znowu jest cel i myśl, że coś wartą dla siebie samej będzie się...i się będzie znów czytać dobre książki...od których się znów będzie w głowie pieprzyć...tylko, że teraz już wszystko jest: nieważne...

 

...czytam: David Gemmell "Echa wielkiej pieśni"...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

...czuć...

piątek, 24 października 2008 20:28

 

...jest zimno i wietrznie...czuć nadchodzącą zimę...czekam...miasto jest przyjazne i kuszące...ale ciągnie do ciepłego domu...do łóżka, do długiego snu...kobiece rozmowy przy zimnym piwie...wczesny powrót...muzyka i  kilka lampek czerwonego wina, teraz...ktoś pisze: nie spoglądaj na innych, bo staniesz się taka jak oni...a może właśnie tu leży recepta na wszystko...może przychodzi upragniony spokój...sms'y, które już nie przyjdą...telefony, które nigdy nie zadzwonią...sprawy, których nie da się już naprawić...refleksje...czy potrzebne...?

 

...czytam: Daniel Mason "Stroiciel"...

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

...pewne...

czwartek, 23 października 2008 22:29

 

...praca mnie męczy, pojawiaja się problemy, martwię się...dnie stają przyjemnie powtarzalne...mam ochotę na filmy, na kino...uciekam od imprez, daję się namawiać na korzenne grzańce z piwa...rozmowy przy maleńkich, kawiarnianych lampkach...jesień, na którą czekałam tyle miesięcy przynosi dużo spokoju...szukam slodkich zapachów, aromatów dalekich krajów, woni przypraw...szukam miękkiej pościeli, długiego snu...pewne rzeczy wracają gdzieś z daleka...chyba coś się zmienia...

 

...czytam: Daniel Mason "Stroiciel"...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

...i cała...

wtorek, 21 października 2008 20:11

...parzę i piję pokrzywę...mówię stop słodyczom, paluszkom, kebabom i majonezom...swoją drogą i tak brak mi apetytu, więc miło składać postanowienia, o których wiadomo, że zostaną dotrzymane...za oknem coraz cieplej i coraz słoneczniej...i gęba mi się nawet czasem trochę cieszy, ze tak ładnie na świecie...nie czekam na dalszy spadek wagi i jutro postanawiam wybrać się na zakupy i znaleźć wreszcie spodnie które wejdą mi na...wiadomo...zakupów nie znoszę, zazwyczaj wracam z niczym, więc pewnie jutrzejsze skutecznie popsują mi humor...co i tak ważne jest mało, bo we mnie ciągle jest szaro...i cała jestem jakaś rozemłana...i wszystko jest bezbarwne...czy uparte bycie bez kogoś drugiego wypacza osobowość...?

...czytam: Lisa See "Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz"...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

...szkoda...

poniedziałek, 20 października 2008 21:37


...jesień jest piękna i dobra...ludzie są niewdzięczni i źli...ja jestem  smutna i obojętna...jest dużo kaw, książki, radio i praca...praca jest satysfakcjonująca i pozawala nie mysleć, o tym, co się aktualnie nie układa i nie udaje...książki są długie i pozwalają przenieść się w inny, bezpieczny wymiar...herbata jest gorąca, zielona i gorzka...radio jest trochę szumiące, gra wciąż te same utwory, często mnie wkurza...liście są kolorowe, wilgotne...przebija przez nie poranne słońce...to jest piękne...ciało staje się szczupłe i staje się szczęśliwe...miłość jest głupia i pamiętliwa...szkoda, że nie ma niebieskich róż...


...czytam: Lisa See "Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz"...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  57 495  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O mnie

...nie umiesz szczęścia zauważyć...? może za wysoko patrzysz...?

O moim bloogu

...po każdym dniu, trzeba postawić kropkę, odwrócić kartkę i zacząć od nowa...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 57495
Wpisy
  • liczba: 249
  • komentarze: 1981
Bloog istnieje od: 4201 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Bloog.pl